Wywiad z Rafałem Wojcikiem

Okres przygotowawczy właśnie się rozpoczął, wszyscy ciężko trenują, a my ruszamy z serią wywiadów z naszymi zawodnikami. Będziemy chcieli przybliżyć naszym kibicom ich sylwetki.
Pierwszym naszym rozmówcą jest bardzo dobrze znany bramkarz naszej drużyny Rafał Wojcik.

Twój pseudonim boiskowy?
„Mały”, wszyscy o tym wiedzą

Z jakim numerem na koszulce grasz w naszym klubie?
Chciałbym grać z 84, ale niestety gram z 22.

Preferowana ręka, noga?
Prawa

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z futsalem/piłką? W jakich klubach grałeś w przeszłości?
Z piłką zaczęła się od dziecka, gdzieś tam kopałem za stodołą jak się to mówi. Pierwsze kroki w klubie stawiałem w Czarnych Pyskowice, potem zrezygnowałem. W momencie kiedy powstała pierwsza liga w Pyskowicach na asfalcie u Pana Łanowego i tak się to zaczęło. Miałem wtedy 15, 16 lat i od tego czasu cały czas w klubach. Jako pierwszy chyba z Pyskowic wydostałem się, grałem wtedy w Jango Gliwice jeszcze, później w Radanie Gliwice, gdzie zdobywałem Mistrzostwo Polski Juniorów z Tomkiem Misiakiem i Rafałem (naszym obecnym trenerem). Trochę tego było…

Czy masz jakiś mecz w czasie swojej przygody z futsalem, który na długo zapamiętasz i dlaczego akurat ten?
Na pewno. Pierwszy mecz po długiej przerwie, po kontuzji (po zerwanym achillesie). Po pół roku rehabilitacji wracałem do formy. Wtedy był tutaj trener Waniczek, wpuścił mnie na ostatnie 7 minut meczu, była pełna hala ludzi, wygrywaliśmy wtedy wysoko. Gdy wszedłem na boisko to te 500 osób, które były wtedy na hali wstało i zaczęło bić brawo i wołać „Mały”. Dla takich chwil właśnie się trenuje. Zapamiętam to na pewno do końca życia, bo wtedy tak naprawdę dostrzegłem, że to co robię, to co robimy tutaj wszyscy ma sens.

No właśnie. Czy doping podczas meczu jest ważnym elementem? Co sądzisz o pyskowickich kibicach?
Nie ma drugich takich w Polsce powiem szczerze. Czy wygrywamy czy przegrywamy to doping niesie. Nie każdy sobie z tym radzi, niektórzy nowi koledzy, którzy dochodzą do drużyny muszą do tego przywyknąć, bo naprawdę takich hal jak tutaj w Polsce to możemy wymienić jeszcze Zduńską Wolę, gdzie też jest bardzo dobry doping. Tak szczerze mówiąc to chyba na tym się kończy.

Czy masz jakieś hobby poza futsalem?
Wędkarstwo, lubię powędkować.

Twój ulubiony piłkarz/ sportowiec?
Lubię Messiego. Nie lubię Neuera, aczkolwiek szanuję go za to, co robi na boisku, bo naprawdę jest w tej chwili najlepszym bramkarzem na świecie według mnie.

Twój ulubiony klub sportowy?
Poza FC Remedium Pyskowice to Górnik Zabrze.

Czy na co dzień łączysz granie w piłkę z normalną pracą? Jeśli tak, to czym się zawodowo zajmujesz?
Tak, łączę. Trzeba zarabiać na życie, na rodzinę. Miałem przez jakiś czas swoją firmę, a teraz, że tak powiem czekam na posadę.

Cel dla Remedium na następny sezon?
No ja myślę, że po wzmocnieniach jakich dokonał trener Barszcz w tym sezonie nie pozostaje nam nic innego jak tylko walczyć o wejście do ekstraklasy, bo Pyskowicom i pyskowickiej publiczności marzy się o tym, żeby ekstraklasa wróciła. Tak jak mówię, wzmocnienia jakie poczynił trener plus trzon zespołu, który pozostał z poprzedniego sezonu. Mam nadzieję, że damy radę sportowo, a zarząd dołoży wszelkich starań, żeby było nas na to stać, bo na pewno na tą ekstraklasę potrzebujemy dużo większych środków.

Jaka atmosfera panuje w klubie? Jak układa się współpraca z trenerami i innymi zawodnikami?
Raczej bez żadnych zgrzytów. Jest czysta, jasna sytuacja, powiedziane przed sezonem o co gramy, za co gramy. Gramy za darmo, wszyscy o tym wiedzą i to jest zdrowa sytuacja. Byłem w wielu klubach, w których były pieniądze i zawsze były jakieś problemy, bo ten ma więcej, ten ma mniej, czemu ten ma więcej, a ten ma mniej. Teraz jest jasno określona sytuacja. Gramy dla siebie, gramy dla publiczności i to jest fajne. Fajne, że jest taka ekipa, która chce grać.

Wielu światowej klasy piłkarzy wspomina, że w ich karierze bardzo ważną rolę odegrała piłka halowa. Co o tym sądzisz? Jakich umiejętności uczy ten sport?
Umiejętności technicznych przede wszystkim. Szybkie granie akcji tzw. klepka. Takie rzeczy na pewno pomagają w dużej piłce. Ronaldinho Gaucho, jak dobrze pamiętam. Widziałem nawet filmiki jak był dzieckiem, niesamowicie grał na hali. Później to już chyba wszyscy pamiętają jego występy w Barcelonie, gdzie czarował między innymi szybkimi zagraniami z klepki.

Gdzie widzisz siebie po zakończeniu grania w piłkę?
Na ławce trenerskiej dalej w klubie, bo będzie mi tego na pewno brakować.

Czy stosujesz jakąś konkretną dietę, żeby móc grać w piłkę?
No jak widać po mnie nie (śmiech).

I na koniec takie pytanie ogólne. Co uważasz o poziomie futsalu w Polsce (zarówno sportowo jak i organizacyjnie)?
Różnie to wygląda. To wszystko zależy od klubu. Od tego, jacy ludzie są w tym klubie. Ja myślę, że poziom mógłby być zdecydowanie inny, gdyby trochę inaczej był ten futsal promowany. Ja jeszcze grając bardzo dawno temu w Jango Gliwice, telewizja Polsat chciała wykupić prawa do transmisji meczów futsalowych, na kanałach Polsatu Sport już, ale związek piłki nożnej zażądał takich pieniędzy za to, że to po prostu padło. Za tymi prawami szły gigantyczne pieniądze dla klubów i wtedy zarówno reprezentacja jak i kluby naprawdę byłyby zawodowe. W tej chwili mamy w Polsce może ze 3 kluby zawodowe, a reszta to jest zbieranina ludzi, którzy lubią sobie pograć i grają o punkty, bo im się to podoba.

Dziękujemy naszemu bramkarzowi za udzielenie wywiadu. Kolejne wywiady z następnymi zawodnikami będziemy publikować na bieżąco.

Zobacz też

Partnerzy strategiczni

Partnerzy główni

Partnerzy