Poznaj nas - Krzysztof Bochenek

Dziś Krzysztof Bochenek – II Trener naszego zespołu.

Krzysztof Bochenek – trener w II lidze ogólnopolskiej piłki nożnej pięcioosobowej seniorów i drugi trener w I lidze futsalu kobiet, nauczyciel i trener piłki nożnej w zespole szkolno-przedszkolnym w Gliwicach.Trener na obozach Polish Soccer Skills - największego projektu szkoleniowego w Polsce gdzie prowadził treningi gier hiszpańskich pod okiem trenerów z Madryckiej Federacji Piłkarskiej oraz hiszpańskiego klubu U-12 Levante z siedzibą w Walencji. Były ambasador Playareny – największych w Polsce rozgrywkach na Orliku. Trener młodzieży w GTW-HydeParkNews w Gliwicach i Football Academy w Żorach. Uczestnik licznych szkoleń oraz kursów dotyczących pracy z dziećmi, młodzieżą i drużynami seniorskimi.

Organizator i współorganizator wielu imprez sportowych dla dzieci i młodzieży, m.in. główny organizator meczu charytatywnego uczniów swojej szkoły przeciwko reprezentantom Polski różnych odmian piłki nożnej (trawa, futsal, Beach-soccer).

W wieku 15 lat debiut w drużynie Piast II Gliwice. Finalista Mistrzostw Polski piłki nożnej 6-osobowej we Wrocławiu.

II trener FC Remedium Pyskowice.

Jak mówi Prezes naszego Klubu „Krzysiek to bardzo zaangażowany sympatyczny Trener, już ze sporym doświadczeniem, bardzo lubiany przez piłkarzy co jest bardzo ważnym i trudnym do osiągnięcia zamierzeniem. Myślę, że będzie bardzo ważną częścią drużyny, a zawodnicy pod jego okiem będą się rozwijać i uczyć nowych rzeczy.”

Zadaliśmy też samemu zainteresowanemu kilka pytań:

1. Kim jest Krzysztof Bochenek
Jednym z wielu elementów FC Pyskowice. Małą częścią dużej inicjatywy.

2. W jaki sposób trafiłeś do naszego zespołu
Dzięki nawiązaniu współpracy pyskowickiego środowiska futsalowego z uznanymi podmiotami z sąsiednich miejscowości. Ja akurat byłem związany z gliwickim zespołem grającym w lidze ogólnopolskiej piastując stanowisko trenera oraz jestem wciąż aktywny w życiu jednej ze szkółek młodzieżowych ściśle współpracujących z naszym zespołem.

3. Jakie odczucia po pierwszych treningach ??
Bardzo dużo w zespole jest już poukładane, większość osób zna swoją rolę - wiele rzeczy zostało wyjaśnionych na samym początku, dzięki czemu nie ma żadnych niedomówień, co przekłada się na ogromny komfort pracy. Znam zadania stawiane przede mną, sam też oczywiście mam względem siebie pewne oczekiwania - wiadomo, na początku mogło być ciężko w nowym miejscu, z wieloma nowymi twarzami w szatni. Jednak wbrew ewentualnym obawom zawodnicy przyjęli nas trenerów i przede wszystkim samych siebie z odpowiednim szacunkiem, co już jest naszym pierwszym zwycięstwem w tym sezonie.

4. Jak oceniasz siłę zawodników, którzy obecnie trenują w zespole?
Zawodnicy są wyselekcjonowani przez trenerów z kilku mocniejszych zespołów. Najlepsi z poszczególnych teamów spotkali się po raz pierwszy w sierpniu i od razu można było zauważyć, że kadra zapowiada się bardzo mocna. Przed nami jeszcze wystarczająco czasu do eliminacji Pucharu Polski i do pierwszego ligowego meczu, aby spodziewać się pewnych rotacji, bo powodów do zmian nigdy nie brakuje. Nic odkrywczego nie powiem - wielu zawodników trenujących obecnie w FC Pyskowice ma ciekawą biografię jeśli chodzi o futsal - występy w Ekstraklasie albo przygody z Orzełkeim na piersi; wielu zawodników posiada spory potencjał, który z każdym treningiem i pracą wśród bardziej doświadczonych kolegów rozwija się podnosząc jednocześnie siłę całego teamu.

5. Jak układa się współpraca z trenerem Barszczem ?? Jesteś II trenerem ??
Do tej pory wzorowo. Sztab szkoleniowy jest szeroki, była potrzeba wyboru lidera wśród trenerów a wygląda to bardzo podobnie jak u zawodników: najbardziej znaczące jest doświadczenie szkoleniowca. A tego doświadczenia na pewno nie brakuje trenerowi Rafałowi. Co ciekawe podczas treningów ja osobiście nie odczuwam żadnej hierarchii na ławce - większość decyzji kadrowo-szkoleniowych jest omawiana wspólnie. Pierwszy trener to przede wszystkim odpowiedzialność. Cieszę się, że Rafał wziął tę odpowiedzialność na siebie, ponieważ jestem przekonany, że ją udźwignie. Prywatnie stoimy w podobnym miejscu. Wciąż jak na trenerów jesteśmy młodzi, z czym wiąże się masa problemów - praca, dom, życie rodzinne. Trzeba to sobie dobrze poukładać na samym początku, żaden z nas nie ma siły szukać dodatkowych problemów w klubie.

Przy okazji chciałem poruszyć rzadki temat w piłce, czyli jej wpływ na naszych najbliższych. Musimy nauczyć się doceniać wyrozumiałość naszych kobiet czy rodziców dla tego co robimy - często wyniki sportowe, atmosferę w szatni, życie klubu przynosimy do domu. My - trenerzy, ale tak samo zawodnicy czy kierownicy zespołu. Wymaga to od nas wielu wyrzeczeń, ale czy tylko od nas? Wydaje mi się, że nasi najbliżsi widzą jednak sens w tym co robimy. Tym bardziej my nie możemy zapomnieć z jakiego powodu ponownie wkładamy zdarte halówki na nogi i wybiegamy razem na parkiet.

No i co najistotniejsze w mojej współpracy z trenerem Rafałem? Bardzo mało rzeczy nas przerasta. Przede wszystkim Rafała nie przerasta forma nad treścią - nie ma zapędów autorytarnych, nie cechuje go wieczny tryb rozkazujący. Jednocześnie nigdy nie ucieka od podjęcia ostatecznej decyzji, bo taka Jego rola. Mnie nie dotyka przerost ambicji - cieszę się z rozwoju osobistego u boku całego sztabu szkoleniowego, a trzeba powiedzieć wprost, że klub zaprosił do współpracy wielu świetnych fachowców i podobnie jak zawodnicy, również i ja mam możliwość skorzystać z ich wiedzy.

6. Jakie cele myślisz powinna mieć nasza drużyna na ten pierwszy sezon ??
Przede wszystkim odzyskać zaufanie kibiców w Pyskowicach. Pamiętam jak jeszcze nie związany z miejscowym sportem przyjeżdżałem na mecze ligowe lokalnych drużyn. Już wtedy imponowała mi cała atmosfera na trybunach. Chociaż urodziłem się i mieszkam w Gliwicach zawsze byłem mocno związany z Pyskowicami. Tu urodził się mój ojciec, mieszkała Świętej Pamięci babcia i wciąż mieszka część rodziny. Jestem dumny, że pracuję w mieście, w którym spędziłem tak dużą część swojego dzieciństwa. Mam ogromną nadzieję, że kibice będą dumni z naszego zespołu i mam pewność, że my będziemy dumni z naszych kibiców.

Ze sportowego punktu widzenia ciężko jest cokolwiek zakładać, ponieważ nie znamy wszystkich przeciwników. Widzę w naszych zawodnikach wielki głód gry i jeszcze większy głód zwycięstw. Jest mnóstwo miejscowych piłkarzy, stawiamy na wychowanków - to dla nich dodatkowa motywacja. Widać to już teraz. Oczywiście każdy po cichu myśli o awansie, ale na jakiekolwiek obietnice na pewno jeszcze za wcześnie. Jeśli potrafimy wyciągnąć jakiekolwiek wnioski z historii i chcemy uczyć się na błędach innych zespołów (nieraz już nieistniejących); jeśli chcemy stworzyć coś na dłuższą metę, to musimy uzbroić się w cierpliwość i zadbać o partnerów, kibiców i dobrą organizację. Zbyt wielu Mistrzów Polski zakończyło działalność z różnych przyczyn, a ja na prawdę chciałbym kiedyś usiąść na trybunach z synem na hali przy Mamucie i pochwalić się kilkoma swoimi cegiełkami wmurowanymi w ponadczasowy projekt piłkarski. O to trzeba zadbać już od pierwszego sezonu.

Zobacz też

Partnerzy strategiczni

Partnerzy główni

Partnerzy