Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej

Z uwagi na ostatnie słabe występy oraz wielkie oczekiwania naszych kibiców wobec drużyny Mamutów pragniemy udzielić wyjaśnień naszym kibicom.

Klub dopiero się kształtuje, od początku budowany był po to, ażeby 7 listopada rozegrać pierwszy mecz w II Lidze Futsalu. Kadra budowana była na rozgrywki lokalnej II Ligi Futsalu, a trening zaczęły się od września. Nie spodziewanie przyszło zaproszenie do rozgrywek 1 Ligi gr. Południowa, czyli ligi już półprofesjonalnej – na 4 dni przed jej startem. Wszyscy wspólne z uwagi na ambicje sportowe zawodników, naszych Partnerów czy działaczy postanowiliśmy zaryzykować i wystąpić w tej mocnej obejmującej całą południową Polskę ligi. Poziom ligi w chwili obecnej okazuje się dla nas bardzo wysoki, drużyna i chłopaki starają się z całych sił jednak o korzystne wyniki nie jest łatwo. Teraz bylibyśmy dopiero po 2 kolejkach II ligi, gdzie jeden zespół potrafi pokonać drugi w stosunku 26-2, a połowa drużyn to zespoły młodzieżowe. Można było spokojnie ogrywać słabszych rywali, cieszyć kibiców wynikami – jednak nie byłoby w tym wszystkim emocji. Czasem lepiej przegrać z kimś mocnym, po dobrym meczu, aniżeli wygrywać bez wysiłku.

Poziom futsalu w Polsce rośnie z roku na rok, w naszej 1 lidze grają już nawet zawodnicy zagraniczni, grają byli lub obecni reprezentacji Polski. Drużyny trenują i grają w tej lidze od lat, mają doświadczone kadry zawodnicze, dopracowane schematy gry. Nasza drużyna powstała nie dawno, zebraliśmy wszystkich tych, którzy mogli lub byli dostępni na lokalnym rynku. Jako kibice doskonale znacie tych zawodników, gdyż są to głównie zawodnicy z naszych Pyskowic. Oczywiście ambicje kibiców są bardzo wysokie, musimy jednak pamiętać, iż zespół FC Remedium Hybryd Pyskowice to nie jest dawny zespół Remedium, w którym zawodnicy otrzymywali wynagrodzenia i to nie małe. W dawnej drużynie Remedium można było sobie pozwolić na szukanie zawodników w Gliwicach, Chorzowie, Zabrzu czy Siemianowicach o dobrej renomie i umiejętnościach. Pod koniec istnienia drużyny zawodników z Pyskowic było już tylko kilku, a na parkiecie oglądaliśmy zawodników z Gliwic i okolic – wymagał tego poziom rozgrywek.

Nasza drużyna stawia głównie na zawodników z Pyskowic, którzy stanowią większość , często ludzi młodych – takich ludzi chcą oglądać kibiców – tych, których znają ze szkoły czy pracy czy z podwórka. Apelujemy do kibiców o zachowanie spokoju, nie da się zbudować drużyny w 2 miesiące. Pamiętajmy wszyscy, że nasi chłopcy trenują i grają dla Państwa całkowicie za darmo. 3 wieczory po pracy przeznaczają na ciężki trening, jeżdżą w Niedziele po 300 km, aby w poniedziałek iść do pracy. Każdy daje z siebie tyle ile może i to widać na meczu – może nam braknąć umiejętności ale nie serca i chęci do walki. Jesteśmy bodaj jedynym klubem w okolicy, który nie płaci, ani złotówki swoim zawodnikom. Pomimo to walczymy, wyglądamy dobrze sprzętowo, na meczach cały coś się dzieje. Największym problemem jest oczywiście brak regularnych treningów – niestety praca w systemie zmianowym, rodziny, dzieci często powoduje, iż trenuje zdekompletowani ale walczymy dla was. Grafik hali również nie pozwala na trenowanie wg potrzeb trenerów – powstaliśmy w trakcie roku. Dlatego prosimy o pomoc i doping w niedzielnym meczu z Dąbrową Górniczą, która na nasze nie szczęście w chwili obecnej wygrywa mecz za meczem. Ten mistrz II ligi z ubiegłego sezonu, który wygrał wszystkie mecze w II lidze i to z astronomicznym bilansem bramkowym, pozbył się zawodników z trawy stawiając na chłopaków z futsalu.

Niestety pasmo porażek naszego rywala grając sami futsalistami, spowodował, iż po zakończeniu sezonu na trawie od kilku kolejek znowu sięgnięto po zawodników z trawy – efekt pogromy z Polkowicami 7-2 i zwycięstwo z najsilniejszą Wieliczką 9-7, gdzie do połowy nasz Niedzielny rywal prowadził już 7-1. Przypomnijmy, iż nasz zespół poniósł wysokie porażki z Polkowicami i Wieliczką. Zapowiada się za tym niesłychanie trudne spotkanie w niedziele, tym bardziej, iż w tym meczu nie wystąpią „Mały” i „Mietek” obowiązki służbowe, kontuzjowany Mariusz Połeć, pod znakiem zapytania stoi również występ „Miśka” i Dominika. Zatem wspierajcie nas – deklarujemy, że jako drużyna na pewno nie odpuścimy i będziemy gryźli parkiet - nigdzie w Polsce nie ma na hali takiej atmosfery i takich kibiców. Za chwilę koniec rundy, będzie można 5 tygodni popracować, wzmocnić się i powalczyć w drugiej rundzie.

Zobacz też

Partnerzy strategiczni

Partnerzy główni

Partnerzy