WYWIAD - MACIEJ STEINDOR

Zawodnicy przygotowują się do niedzielnego spotkania z Berlandem Komprachcice, a my przedstawiamy pierwszy w tym sezonie wywiad. Naszym rozmówcą był Maciek Steindor - nasz 16-letni jeszcze bramkarz, który niedawno rozegrał swoje debiutanckie spotkanie w I ogólnopolskiej lidze futsalu.

Twój pseudonim boiskowy?
Najczęściej "Macia", albo po prostu Maciek

Z jakim numerem na koszulce grasz w naszym klubie?
Gram z numerem pierwszym

Preferowana noga?
Prawa

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z futsalem?
Moja przygoda z futsalem zaczęła się około 3 lata temu, kiedy trener Mariusz Połeć zauważył mnie na jednym ze sparingów kiedy grałem jeszcze w Toszku. Zapytał czy nie chciałbym uczęszczać na treningi i przygotować się do Młodzieżowych Mistrzostw Polski do lat 14.

Dlaczego akurat futsal? Za co lubisz tę dyscyplinę sportu?
Lubię ją za szybkość, cały czas coś się dzieje, tutaj nie ma przestojów, cały czas trzeba być skupionym na grze. Nie można sobie pozwolić na chwilę dekoncentracji. W futsalu można wykorzystywać wiele rozwiązań taktycznych, o wiele więcej niż w piłce na dużym boisku.

Co byś zmienił w swojej grze? Nad czym szczególnie pracujesz?
Nie mam wszystkiego dobrze wypracowanego, cały czas staram się pracować nad każdym aspektem gry, ale najbardziej pracuję nad grą nogami, na tym się skupiam często.

Wielu światowej klasy piłkarzy wspomina, że w ich karierze bardzo ważną rolę odegrała piłka halowa. Co o tym sądzisz? Czego uczy ta dyscyplina?
Na pewno szybkiego myślenia, ponieważ jest małe boisko, szybsza gra, trzeba obserwować gdzie stoi zawodnik i szybko pozbyć się piłki. Uczy również dokładności, trzeba podać tak, żeby kolega z drużyny nie miał problemów z przyjęciem piłki i oddaniem strzału.

Czym jest dla Ciebie Remedium?
Remedium jest dla mnie klubem, który pomógł mi w wielu aspektach gry, pomógł dojrzeć do futsalu. Darzę ten klub wielkim szacunkiem, bo wiele dla mnie zrobił i wiele oznacza.

Jaka atmosfera panuje w klubie? Jak układa się współpraca z trenerami?
Atmosfera jest bardzo przyjemna, z wieloma chłopakami nie znaliśmy się aż tak dobrze, dopiero się poznajemy, nie ma żadnych spięć. Czujemy się jak równy z równym, nie ma wywyższania się. Jest kilku doświadczonych zawodników i wielu młodych, a mimo to potrafimy się zgrać. Jeśli chodzi w współpracę z trenerami jest ona bardzo dobra, pracujemy konsekwentnie i przede wszystkim cierpliwie.

Czy doping podczas meczów jest ważnym elementem?
Sądzę, że jest on takim dodatkowym motywatorem, bo każdy czuje, że ma dla kogo grać i nie można ich zawieść. Doping zatem gra znaczącą rolę.

Uprawiasz jeszcze jakąś inną dyscyplinę sportu?
Gram na dużym boisku również, często gram w siatkówkę, czasem w piłkę ręczną.

Twoje sportowe marzenie? Cel do którego dążysz.
Moim celem i marzeniem jest to, aby zagrać w Młodzieżowej Reprezentacji Polski, dlatego staram się poświęcać jak najwięcej czasu na treningi, jak najwięcej korzystać z porad starszych kolegów tak aby kiedyś dostać szansę występu z orzełkiem na piersi.

Twój ulubiony piłkarz?
Kuba Błaszczykowski, który jest wielkim autorytetem, pochodzi z małej miejscowości, podobnie jak ja i dojrzał do naprawdę wielkiego piłkarza. Pokazał, że pomimo wielu trudności i przeciwności losu jakie go spotkały nie można się załamać. Jest dla mnie wzorem sportowca, boiskowego gladiatora.

Twój ulubiony klub sportowy?
Borussia Dortmund

Cel dla Remedium na ten sezon?
Chcemy zbudować drużynę, a co będzie to się okaże. Chcemy wypaść jak najlepiej, ale celem nadrzędnym jest zbudowanie drużyny, złożonej przede wszystkim z młodych zawodników.

Co uważasz o poziomie futsalu w Polsce?
Pozostawia wiele do życzenia, ale dzięki sukcesie polskiej Reprezentacji, która dostała się do Mistrzostw Europy zyska ona na popularności i roku na rok będzie coraz lepiej. Zaplecze jak wiemy jest spore jeśli chodzi o akademie futsalowe. Nawet tutaj nasza Futsal Akademia Pyskowice, która ma wiele roczników, skupia się na futsalu. Duża liczba takich szkółek zaprocentuje w przyszłości.

Kandydaci do walki o awans w naszej grupie I ligi?
Orzeł i Tychy

Wracając jeszcze do Twojego debiutu w I lidze jakbyś mógł opisać swoje emocje z meczu z Gliwic, gdzie był debiut taki "generalny" i tutaj w Pyskowicach w meczu sprzed dwóch tygodni przed własną publicznością.
Mój debiut w Gliwicach może nie był zbytnio udany, oczekiwałem od siebie więcej, ale nie wyszło, ale nie mogę źle myśleć o tym debiucie, to już za nami. Musiałem w kolejnym meczu pokazać się z jak najlepszej strony, wiedziałem, że debiutuję na hali "przy Mamucie", nie mogłem zawieść trenerów i zawodników. Myślę, że w tym debiucie pokazałem na co mnie stać i pragnę, aby pokazywać jeszcze więcej, intensywnie trenować. Dzięki trenerowi "Małemu" uzyskałem wiarę w siebie, staram się wykorzystywać wszystkie jego wskazówki. A jeżeli chodzi o emocje to można powiedzieć, że poczułem wielką wiarę w swoje umiejętności, że praca idzie w dobrym kierunku. Myślę, że towarzyszyło mi wiele wspaniałych emocji, które ciężko opisać w jakikolwiek sposób.

Dziękujemy Maćkowi za udzielenie wywiadu, życzymy powodzenia i kolejnych meczów na poziomie pierwszoligowym. Maciek dopiero zaczyna swoją, miejmy nadzieję bogatą karierę futsalową.

Zobacz też

Partnerzy strategiczni

Partnerzy główni

Partnerzy